Tagliolini to nazwa makaronu o kształcie długich wstążek. Dziś przepis na nieco inny makaron, czarny, a do niego owoce morza. 

Wczoraj byłam w Lidlu i w ofercie tymczasowej znalazłam tagliolini – czarny makaron farbowany sepią (substancją barwiącą z ośmiornicy, mięczaka). Może nie jest to jakiś super jakościowo wyszukany makaron, bo w składzie zamiast jajek pasteryzowana masa jajowa, ale nie dajmy się zwariować – makaron wygląda świetnie i kosztuje stosunkowo mało, biorąc pod uwagę jego oryginalność. Jego wygląd przypomina mi cienkie skórzane paski, a czarna barwa nadaje mu wyrazu. W smaku można wyczuć lekko rybną nutkę, więc najlepiej go łączyć z rybami, owocami morza czy też serami. Nie polecam jeść go codziennie, ale na przykład dziś można zaszaleć i w Dzień Kobiet na obiad zrobić coś wyjątkowego, prawie nic nie robiąc i w dodatku wydając przysłowiowe „grosze”. A może jakiś Pan zrobi niespodziankę swojej Pani dzisiaj?

TAGLIOLINI z OWOCAMI MORZA

Składniki na 3 porcje:
250g opakowanie wstążek tagliolini, makaronu barwionego sepią
200g opakowanie mrożonych owoców morza (u mnie z Biedronki, ale może być dowolna mieszanka krewetek, małż i kalmarów)
2 ząbki czosnku
30g (kilka) czarnych oliwek z zalewy
50g boczku pokrojonego w drobną kostkę
sól, pieprz do smaku, natka pietruszki do podania

Makaron ugotować wg przepisu z opakowania (gotować ok. 4 minuty w osolonym wrzątku), odcedzić i odstawić. W międzyczasie na dużej patelni podsmażyć boczek pokrojony w kostkę, dodać czosnek przeciśnięty przez praskę i pokrojone w talarki oliwki i owoce morza – można je wcześniej rozmrozić (ale mrożone też mogą być, dłużej trzeba będzie podsmażać, aż odparuje nadmiar płynu). Doprawić do smaku przyprawami i dodać makaron. Wymieszać dokładnie i gotowe. Podawać gorące, można posypać natką pietruszki.

tagliolini z owocami morza
1 porcja to ok. 350kcal, węglowodany: 48g, białko: 18g, tłuszcz: 9g
SMACZNEGO!