Często słyszę od znajomych mi osób, że brokułów nie można jeść na surowo, że po nich brzuszek boli, babcia mówiła że nie wolno itp. Utarło się, że brokuły, jarmuż czy kalafiory spożywane są głównie na gorąco, zawsze po nawet krótkiej obróbce cieplnej. Nijak to się ma do badań naukowych, w których badacze przekonują, że brokuły jedzone na surowo mają istotne działanie antynowotworowe w przypadku raka płuc, prostaty, jelita grubego, piersi i skóry.

Skąd brokuły biorą taką moc? Wszystko dzięki obecnych w nich związków organicznych nazywanych glukozynolatami (sinigryna, glukobrassycyna, glukoiberyna i glukorafanina), które w połączeniu z enzymem myrozynazą tworzą związek o nazwie sulforafan, który blokuje powstawanie nowotworowych mutacji DNA oraz ułatwia likwidację komórek tworzącego się nowotworu. Sulforafan tworzy się w największej ilości, kiedy świeże warzywo zostaje posiekane albo pokrojone, tak aby myrozynaza zmieszała się z innym substratem – glukorafaniną, należącą do glukozynolatów. Olbrzymie znaczenie ma temperatura – mrożenie powoduje utratę glukozynolatów, zaś blanszowanie niszczy myrozynazę – wniosek z tego taki, że najlepiej spożywać brokuł na surowo. Dr John Juvik (badacz z University of Illinois) twierdzi, iż obecnie, aby uzyskać optymalny efekt przeciwnowotorowy trzeba spożywać surowe brokuły trzy do pięciu razy tygodniowo.

Myślałam o tych brokułach i doszłam do wniosku, że nie wykorzystujemy ich całego potencjału. Sama obcinam jedynie różyczki i wrzucam je na parę, a łodygę wyrzucam do kosza, ale wpadłam na genialny pomysł – zamiast do kosza, łodyga trafiła do sokowirówki i wycisnęła z łodygi brokuła pół szklanki wartościowego soku.

Czysty sok brokułowy nie powala smakiem, ale idąc za ciosem i kierując się głównie jego wartością odżywczą postanowiłam stworzyć odżywczy koktajl, który świetnie nadaje się po treningu. Polecam tą miksturę jeśli trening jest dłuższy niż 60 minut albo jest naprawdę intensywny, a koktajl szybko nawodni oraz
dostarczy utracone wraz z potem elektrolity (sód, wapń, potas i magnez) i
cukry.

KOKTAJL BANANOWO-BROKUŁOWY

Składniki na 2 porcje:
1 spory brokuł (a raczej jego łodyga, różyczki można zblanszować do obiadu)
1 dojrzały banan
1 cm świeżego imbiru (ma działanie przeciwzapalne i wspomaga metabolizm)
1/2 limonki
1 szklanka wody gazowanej
listki melisy do przybrania

Łodygę brokuła pokroić w podłużne paski, wkładać partiami do sokowirówki i przerobić na sok. Mi wyszło około 1/2 szklanki zielonego soku. Do naczynia blendera włożyć banana, utarty drobno imbir, sok z brokuła i z połowy limonki. Dodać szklankę wody gazowanej i zblendować do uzyskania kremowej konsystencji.

1 porcja to ok. 130 kcal, węglowodany: 27g, białka: 4g, tłuszcze: 1g

W tym miejscu chciałabym obalić jeszcze jeden mit. Często się mówi, że woda niegazowana jest zdrowsza od gazowanej – ale czy to prawda? Rzeczywiście w niektórych schorzeniach np. nadkwasicy, chorobach gardła czy zaburzeniach trawienia woda gazowana nie jest wskazana, jednak dla ludzi zdrowych to bardziej kwestia gustu i upodobań smakowych, niż względów zdrowotnych.

Woda nasycona dwutlenkiem węgla przyspiesza trawienie, posiada również własności oczyszczające, rozluźniając i rozpuszczając śluz w przewodzie pokarmowym, mechanicznie usuwa ze światła jelit bakterie i ich toksyny oraz zalegające resztki pokarmowe. Bardzo skutecznie gasi pragnienie i sprawia, że organizm lepiej przyswaja wszelkie rozpuszczone w napoju substancje. Drażni również kubki smakowe w jamie ustnej, powodując uczucie orzeźwienia i lepszego samopoczucia, szczególnie po treningu.


Dzięki uprzejmości producenta, wodę mam możliwość gazować w domu przy pomocy nowoczesnego ekspresu do robienia wody gazowanej SodaStream, przy czym zdziwiona jestem, że to jest tak banalnie proste. Urządzenie na stałe zagościło w mojej kuchni i zamierzam używać go za każdym razem, gdy będzie mi potrzebna woda z bąbelkami (mało, średnio lub mocno gazowana). Ba! Latem zabiorę mój ekspres na piknik, bo urządzenie nie potrzebuje prądu do działania. Wspomnę jeszcze o aspekcie ekologicznym – ograniczymy emisję butelek po wodzie gazowanej 🙂

Przypominam sobie „syfon”, kultowy saturator, którym mój dziadek bąbelkował wodę i serwował wodę z domowym sokiem malinowym, to nowa wersja urządzenia wizualnie znacznie bardziej mi odpowiada, a nowoczesny design sprawia, że mój „nowy przyjaciel” zajmie miejsce zaraz obok ekspresu do kawy.


Dla spotęgowania wartości odżywczych koktajlu, można do niego dorzucić np. łyżkę nasion chia, nazywanych przez niektórych „superfood” (super żywnością) dzięki temu, że są naładowane substancjami odżywczymi, które mogą istotnie wpływać na dobre funkcjonowanie ciała i mózgu.

Ja preferuję nasionka wsypać bezpośrednio przed spożyciem, choć niektórzy zostawiajaą chia na kilka godzin, aby nasionka napęczniały (potrafią zwiększyć swoją objętość 8-krotnie), jednak wtedy ich konsystencja staje się „glutowata”.

Jestem ciekawa czy pomysł się Wam spodobał i co sądzicie o takim koktajlu. Oryginalny, nieprawdaż?