Pączki są słodkie, tłuste i kaloryczne. Nie jest to deser wskazany dla diabetyków, jednak raz w roku każdy ma na nie ochotę. Cukiernie bombardują nas zapachem i promocjami, z internetów wylewa się lukier, a zdjęcia pączków czyhają na nas wszędzie. Trudno jest pozostać niewzruszonym i oprzeć się tej słodkiej pokusie.

Chorując na cukrzycę, słodki paczek oprócz miłego wspomnienia może poskutkować hiperglikemią (podwyższonym poziomem cukru we krwi) trudną do opanowania. O ile dla osób stosujących aktywną insulinoterapię to nie jest duży problem (po prostu mogą podać dodatkową dawkę insuliny), tak dla osób stosujących jedynie dietę i leki doustne, zjedzenie pączka nie jest takie proste. Pączki mogą też popsuć efekty odchudzania osób, które starają się zrzucić nadprogramowe kilogramy, dlatego postanowiłam je trochę odchudzić. Takie pączki mają o połowę mniej kalorii od tradycyjnych i zdecydowanie niższy indeks glikemiczny. Osoby, które obowiązują restrykcje dietetyczne powinny się zdecydować na pieczoną wersję pączków.

PIECZONE PĄCZKI
Składniki na 12 pączków:
80 ml ciepłego mleka
300g mąki pszennej pełnoziarnistej przesianej przez drobne sito
40g drożdży
50g cukru
3 jajka
duża szczypta soli
100g roztopionego i ostudzonego masła lub oleju kokosowego
100g powideł lub niskosłodzonego dżemu (niekoniecznie)
cukier do posypania lub lukier (niekoniecznie)
Najpierw przygotować zaczyn. Do dużej szklanej miski wlać ciepłe (ale nie gorące!) mleko, 2 łyżki mąki, łyżeczkę cukru i pokruszone świeże drożdże. Wymieszać dokładnie i odstawić na 10-15 minut, aż drożdże zaczną pracować (mikstura zacznie rosnąć).
Do zaczynu dodać pozostałe składniki – mąkę przesianą przez drobne sitko, cukier, masło, jajka i sól.  Wyrobić dokładnie – można użyć robota planetarnego (jeśli ktoś ma), albo haków w normalnym mikserze z misą, można tez ręcznie. Ciasto powinno być elastyczne, miękkie, ale odrywające się od dłoni. Przykryć lnianą ściereczką i ponownie odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około godzinę. W tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Przygotować formę do muffinków i wyłożyć papierowymi foremkami (papilotkami). Ciasto przełożyć na stolnicę i rozciągnąć rękami na grubość około 1-1,5cm. Szklanką wycinać krążki. Na każdy krążek nałożyć 1/2 łyżeczki dżemu lub powideł. Ja użyłam powideł śliwkowych mojej mamy, która śliwki długo gotuje (dusi) nie dodając do nich ani grama cukru – kiedyś wyciągnę od niej ten przepis 🙂 Składać krążki na pół i skleić podobnie jak pierogi, uformować kulki i przełożyć na blachę do muffinków. Pączki ponownie odstawić na 10-15 minut do wyrośnięcia, w tym czasie nagrzać piekarnik do temperatury 200ᵒC z grzaniem góra-dół.

Piec 10-12 minut, aż się delikatnie zarumienią. Wyciągnąć i ostudzić.

Wykończyć za pomocą odrobiny cukru pudru lub własnoręcznie przygotowanego lukru – 100g cukru rozpuścić w soku z 1/2 cytryny i posmarować pączki. Świetnie smakują także saute, bez cukrowania/lukrowania.

1 pieczony pączek z lukrem to ok. 230kcal, 30g węglowodanów, 6g białka, 9g tłuszczu dla porównania tradycyjny, klasyczny paczek z cukierni o wadze 80g to ok. 380-400kcal.

Jeśli szukacie przepisu na jeszcze bardziej odchudzone pączki, to specjalnie dla serwisu Apteline przygotowałam taki oto przepis: KLIK

W tym przepisie ograniczyłam ilość tłuszczu (masła), a zamiast dżemu użyłam tartego jabłka, no i tradycyjnie już zamiast smażyć, je upiekłam.

Polecam 🙂