Sobotnie przedpołudnie spędziliśmy rodzinnie na pikniku prozdrowotnym Odważ się być zdrowym na PGE Narodowym. To jedna z moich ulubionych imprez familijnych, mająca na celu promocję aktywności fizycznej i zdrowych nawyków żywieniowych. Udział w biegu „Zabiegana Mama” to już nasza rodzinna tradycja w ostatni weekend wakacji!

Jak co roku byliśmy na pikniku organizowanym przez Instytut Matki i Dziecka oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki na Stadionie PGE Narodowym. Nie przestraszyła nas pogoda, nie straszny był drobny deszczyk i zachmurzone niebo. Wiemy jak ważna jest promocja zdrowego i aktywnego stylu życia oraz profilaktyka otyłości wśród dzieci i młodzieży. Bieg wspierają wolontariusze z Run Vegan Team, którzy dbają o dobre samopoczucie uczestników. Zastanawiacie się, dlaczego „Zabiegana Mama”? W sumie to bardzo logiczne – mamy mają największy wpływ na styl życia swoich rodzin. Ja jestem taką mamą – dbam o moich najbliższych i zależy mi na naszym zdrowiu. Sport jest świetnym sposobem na spędzanie czasu przez całą rodzinę, a organizatorzy dołożyli wszelkich starań, aby każdy (niezależnie od wieku) miał frajdę z obecności tego dnia na stadionie narodowym.

Najważniejszym punktem programu był (i zawsze jest) bieg na 3km – Zabiegana Mama, którego trasa jest tak prosta, że nawet ja się nie gubię 😉 docelowo 3 kółka dookoła Stadionu Narodowego. Bieg różni się od wydarzeń dla tych, którzy biegają profesjonalnie i jest odpowiedni dla każdego – biegną mamy, większe dzieci, małe dzieci (niektóre jadą na rowerkach biegowych albo na hulajnogach), niemowlaki w wózkach pchanych przez uśmiechnięte mamusie i wesołe szkraby na barkach dumnych (ale trochę zsapanych) tatusiów. Jeśli ktoś nie może biec, może przejść dystans spacerem, limit czasu to godzina. Jeśli ktoś nie chce lub nie może pokonać 3km, może zakończyć bieg wcześniej, po 1 czy 2 kilometrach. Bardzo mi się to w tym biegu podoba. Ćwiczyć może absolutnie każdy, bez wyjątku, i co ważne, na miarę własnych możliwości.

W tym roku pojawiłam się „w dwupaku”, nie biegłam, a szłam – ale ruszyłam się, nie skorzystałam z wymówki „eee jestem w ciąży, to sobie poleżę”, tylko się zmobilizowałam. Zresztą, kto poczuje tą atmosferę i fantastyczny klimat, temu nawet drobny deszczyk (skręcający włosy zawsze w drugą stronę, niż by się chciało) nie straszny i przybywa co roku. Udział w biegu jest bezpłatny, jednak wymaga wcześniejszej rejestracji on-line. Każdy uczestnik, nawet jeśli ma zaledwie miesiąc i weźmie udział śpiąc w wózku, otrzymuje pakiet startowy czyli:
– numer startowy
– odlewany medal
– pamiątkową koszulkę bawełnianą
– wodę Kropla Beskidu na mecie

Znacie mnie! Nie jestem jakąś zapaloną biegaczką. Zdarza mi się (co jakiś czas) mieć słomiany biegowy zapał, lecz w sumie to nie przepadam za tą formą ruchu. Jednak piknik i bieg Zabiegana Mama to jedno z kilku cyklicznych wydarzeń, na których zawsze chcę i lubię być. Wiecie, że aktywność fizyczna jest bardzo ważna przy cukrzycy, umiarkowany ruch jest też zalecany w ciąży. Połączenie ciąża + cukrzyca to spore wyzwanie – a spacery mi wybitnie służą, sami zobaczcie jak spacer pięknie opanował nadchodzący wzrost glikemii. Czy można lepiej połączyć przyjemne z pożytecznym?

Dla chętnych rodziców, po głównym biegu, były jeszcze 2 biegi na dystans też 3km (ale już bez małych dzieci) – Szybka Mama i Zabiegany Tata, a dla najmłodszych piknik z atrakcjami, konkurencjami zręcznościowymi, grami, zabawami, fotobudką i balonami napompowanymi helem. Istne szaleństwo.

Jedynie w tym roku nieco zawiodła pogoda. Duże zachmurzenie i przelotny deszczyk sprawił, że część zapisanych osób zrezygnowała z udziału, w związku z czym impreza była bardzo kameralna. Nie mniej jednak pojawiła się też telewizja – kto mnie widział w TVN24? Powiem Wam w tajemnicy, że zdjęcie poniżej przenosi do reportażu video 🙂

Mam nadzieję, że w przyszłym roku pobiegniemy w czwórkę – Ja, Milena, Tomek i Tymek w wózku 🙂 Trzymajcie kciuki, może wtedy pyknę jeszcze szybką trójkę, a co. Nie no, zagalopowałam się… zobaczymy jaka będzie moja forma – nic na siłę. Ale może się spotkamy w większym gronie? Na pewno wcześniej będę informować na fejsie kiedy jest impreza i gdzie się zapisać – jeśli jeszcze nie polubiliście mojego fanpejdża to kliknicie „lubię to” gdzie trzeba i nie przegapcie kolejnej okazji do spotkania.

Część zdjęć, które wykorzystałam w tym wpisie zrobiła nam Starto-Meta – a więcej zdjęć z całego wydarzenia TUTAJ.