Krem z zielonego groszku to jedna z moich ulubionych zup. Ma piękny kolor i wyjątkowy smak, a przy tym jest tania i łatwo dostępna przez cały rok. Jeśli jeszcze nie jedliście takiej zupy, czas nadrobić zaległości. Nie zapomnijcie kupić torebkę mrożonego groszku jak będziecie na zakupach.

Gotowany groszek świetnie nadaje się na puree, ale smakuje mi także w bardziej płynnej formie. Krem z zielonego groszku w moim wykonaniu to rzadsza wersja puree. Uwielbiam tą aksamitną i delikatną zupę, którą uzyskuję starannie usuwając skórki z groszku. Można to zrobić na 2 sposoby – monotonnie wyciskając miąższ każdego ugotowanego ziarenka groszku do garnka lub szybciej przecierając ugotowany groszek przez sito. Pewnie stwierdzicie, że łatwiej przetrzeć groszek, ja jednak dużą część groszku wyciskam. Pozostałe po wyciśnięciu łupinki szybko smażę na bardzo mocno rozgrzanym oleju. Po wyłowieniu, osączam na papierze kuchennym i powstaje fantastyczna posypka do potraw. Posypuję nią zupę czy puree po wierzchu. Chrupiąca tekstura łupinek bardzo wzbogaca i urozmaica konsystencję potrawy.

zielony groszek

Składniki na 4 porcje:

400g mrożonego zielonego groszku
1l wody
sól i pieprz do smaku
2 łyżki oliwy
100ml mleka kokosowego z puszki

Dodatki:
100g makaronu ryżowego (dla diabetyków lepszy będzie inny o niższym IG, np. pełnoziarnisty gotowany al dente)
makaron z jednej dużej marchewki pokrojony za pomocą krajalnicy do warzyw lub obieraczki

Groszek wyciągnąć z zamrażalnika, zalać wodą i gotować ok, 15 minut do miękkości. Pod koniec gotowania posolić. Odcedzić nie wylewając wody z gotowania i albo wycisnąć wszystkie lub część ziarenek groszku z łupinek. Łupinek nie wyrzucać, będzie z nich świetna posypka. Papkę groszkową połączyć z częścią wody i zmiksować za pomocą rozdrabniającej końcówki blendera. Dodać mleko kokosowe i oliwę, doprawić do smaku przyprawami, ewentualnie dodać trochę wody dla osiągnięcia ulubionej konsystencji.

W prostszej wersji można darować sobie wyciskanie, wystarczy zblendować i przetrzeć przez sito przed dodaniem mleka kokosowego i oliwy. Można jeść też bez przecierania, ale mi osobiście przeszkadzają twardawe łupinki. Wolę aksamitną i gładką zupę krem.

W międzyczasie ugotować makaron ryżowy i przygotować makaron z surowej marchewki. Ja używam krajalnicy do warzyw, ale można pokroić marchewkę za pomocą zwykłej obieraczki do warzyw. Żeby marchew zachowała sprężystość i chrupkość, warto ją po pokrojeniu wrzucić do lodowatej wody.

Jeśli ktoś się zdecydował na wyciskanie groszku i zostały mu łupinki, to to jest dobry moment na przygotowanie chrupiącej posypki. Łupinki pojedynczo wrzucać na mocno rozgrzany olej na patelni (niewiele oleju i patelnia z nieprzywierającą powłoką). Wyciągnąć na ręcznik papierowy dla odsączenia z nadmiaru tłuszczu.

Zupę podawać z makaronami ryżowym i marchewkowym. Ja makaronu z marchewki nie gotuję (lubię taki chrupiący i soczysty), jednak jeśli ktoś woli, może zblanszować go we wrzątku przez minutę. Długie gotowanie spowoduje, że makaron się rozpadnie, no i co istotne dla diabetyków – wzrośnie jego indeks glikemiczny.

1 porcja to ok. 295 kcal, węglowodany: 36g, białko: 8g, tłuszcz: 13g

Informacje dla diabetyków: w porcji znajduje się 3,6WW i 1,5WBT

SMACZNEGO!