Lemoniada z arbuza, lekko kwaśna, miętowa, z nutką słodyczy i bąbelkująca świeżo nagazowaną wodą z ekspresu Sodastream. Smaczny i orzeźwiający napój na letnie dni.

Arbuz to mój ulubiony letni owoc. Słusznie mi tu zaraz wytkniecie, że mając cukrzycę należy pamiętać, że zawiera naturalnie występujące cukry, a więc może wpłynąć na glikemię! Z tabeli indeksu glikemicznego wynika, że nie powinnam go spożywać ze względu na jego wysoki IG. Jednak w praktyce arbuz zawiera bardzo dużo wody i w porcji 130-150 g owocu, nie ma morza węglowodanów, a zaledwie 1WW. Z doświadczenia wiem, że mogę sobie na niego spokojnie pozwolić. Niezmiennie uwielbiam arbuzową sałatkę z serem feta na rukoli oraz chłodnik z arbuza i truskawek. W tym roku do arbuzowych hitów doszła jeszcze arbuzowa lemoniada!

abruzowa lemoniada z arbuza

Składniki na 2 porcje:

500 ml wody świeżo nagazowanej lub lekko gazowanej z butelki
300 g rozdrobnionego miąższu arbuza bez pestek
1 łyżka ksylitolu (do smaku)
po 5 kostek lodu z cytryną i miętą na szklankę lemoniady (smakowe kostki lodu przygotować wcześniej)

Lemoniada to bardzo prosty napój – gazowana woda z dodatkiem słodzidła i cytryny. U mnie zamiast cukru – arbuz i ksylitol, a sok z cytryny mam z zamrażalnika (żeby było orzeźwiająco!). Warto mieć w zamrażalniku smakowe kostki lodu. Wtedy nawet zwykła woda może w mgnieniu oka zamienić się w pyszny orzeźwiający napój. Ja je przygotowuję w silikonowych foremkach. Wlewam do nich wodę z sokiem z połowy cytryny i posiekane drobniutko listki mięty. Prosto i efektownie.

Żeby przygotować lemoniadę, wystarczy zmiksować gazowaną wodę z arbuzem oraz ksylitolem (niekoniecznie jeśli dostaniecie mocno słodkiego arbuza). Do szklanek włożyć po 5 kostek cytrynowego lodu i zalać arbuzową miksturą. Gotowe! Orzeźwienie gwarantowane!

lemoniada z arbuza

1 szklanka lemoniady (porcja) to ok. 70 kcal,
węglowodany 17g, białko 1g, tłuszcz 0,2g

Informacje dla diabetyków: w porcji znajduje się 1,7 WW

Jeśli chodzi o wakacyjne patenty, to od kilku lat nie kupujemy gazowanej wody, bo mamy w domu ekspres do gazowania wody Sodastream (taki nowoczesny i bardzo ładny saturator). Osobiście uważam, że świeżo nagazowana woda jest o wiele smaczniejsza od kupnych wód gazowanych (pewnie dlatego, że mam wpływ na intensywność nagazowania i dzięki saturatorowi mogę zrobić to lekko). Poza smakiem, posiadanie saturatora ma jeszcze jedną olbrzymią zaletę – nie produkujemy tony plastikowych butelek pochodzących z wypitych przez nas hektolitrów wody. Mamy 2 butelki Sodastream, które regularnie napełniamy i ze sobą nosimy poza domem. W trosce o środowisko, staramy się nie kupować wód w plastikowych butelkach. Niby mała rzecz, ale wierzę, że nawet takie drobne wybory każdego z nas mają znaczenie.

woda gazowana sodastream

Przestaliśmy też używać plastikowych słomek, zamiast tego polecamy metalowe słomki wielorazowe (bardzo trwałe i eleganckie), które czyścimy za pomocą specjalnej szczoteczki. Zachęcam Was do takich małych działań na rzecz środowiska. Każdy, nawet mały gest wykonany przez każdego z nas ma olbrzymie znaczenie. 

Ekspresy do gazowania wody i butelki Sodastream znajdziecie TUTAJ.

Zajrzyjcie, bo chyba nawet jest jakaś promka na koniec lata.
Oboje z Tomkiem gorąco polecamy!

Pamiętajcie o odpowiednim nawodnieniu organizmu, szczególnie, gdy temperatury przypominają te w tropikach. Nie ważne czy wolicie gazowaną czy niegazowaną wodę, warto ją pić w odpowiedniej ilości. Ja piję niegazowaną przefiltrowaną kranówkę, czasem delikatnie nagazowaną, jeśli chcę poczuć bąbelki. Tomek mocno nagazowaną. Od czasu do czasu przynoszę do domu wodę oligoceńską (ze studni głębinowej), a ze sklepu w sumie to tylko na wyjazdach. A Wy jaką widę preferujecie? Pijecie kranówkę? Gaz czy nie gaz?