Artykuł o tym, jak nie przytyć w wakacje. Publikacja w magazynie „Szugarfrik” w numerze majowym w 2014 roku. Ponadczasowe rady dla każdego, kto ma tendencję do tycia, a przede wszystkim dla diabetyków.

Nie tak dawno przyroda dopiero zaczynała się budzić do życia po długiej zimie, a już wielkimi krokami zbliża się lato. Pierwsze oznaki wiosny zwykle pojawiają się powolutku, ale jak już się rozkręci, to nie wiadomo kiedy nadchodzi gorące i wyczekiwane przez większość z nas lato. Jeśli odchudzacie się do urlopu, przyda Wam się też wiedz, jak nie przytyć w wakacje.

Jak nie przytyć w wakacje?

Niewiele znam osób, które nie lubią letnich wypadów za miasto, wycieczek rowerowych, spotkań towarzyskich, wyjazdów do rodziny i przyjaciół. Lato wyjątkowo sprzyja rozwojowi sfery towarzyskiej. Naładowani pozytywną energią (i witaminą D, syntetyzującą się w skórze pod wpływem słońca) chętnie umawiamy się na grilla. Ogrodowe przyjęcia, piknik na polanie, ognisko na plaży, wybieramy się na targ śniadaniowy, festiwale smaków i liczne imprezy plenerowe organizowane w całej Polsce, a także za granicą. Stajemy się coraz bardziej otwarci na nowe smaki i doznania, tym bardziej, że latem pozwalamy sobie na więcej. Jednak czy możemy sobie pozwolić na zupełną beztroskę? Czy latem bezkarnie możemy pochłaniać tłustą karkówkę, przypieczone mięsko z grilla, lody w czekoladowej polewie i słodkie drinki? Czy na pewno warto oprócz niewątpliwie miłych doznań smakowych zyskać w ciągu wakacji kilka dodatkowych centymetrów w talii, a na wadze dodatkowe kilogramy? Poznajcie pułapki, które czyhają na figurę latem i dowiedzcie się jak sobie z nimi radzić.

Jedzenie na mieście -„szybko mi coś przynieście”!

Będąc na wakacyjnym wyjeździe, wczasach nad morzem, w górach czy nad jeziorem często nie myślimy o tym, co zjemy. Przecież hamburgery, cheesburgery, hot-dogi, zapiekanki, kebaby, słynny brytyjski “fish and chips” (czyli ryba w panierce smażona na głębokim oleju z frytkami i sosem) są dostępne od ręki. Taki szybki zestaw można zamówić w co drugiej budce na letnim deptaku czy na promenadzie, jednak czy na pewno to co szybkie jest dla nas dobre? Czy na pewno chcemy karmić nasz organizm nadmuchanym białym pieczywem, tłustym mięsem zmielonym razem ze skórą, zwiędniętą sałatą, zawiesistym tłustym sosem. Czy takie danie dostarczy nam odpowiednich składników odżywczych? Dla przykładu jeden niewielki hot-dog to aż 300 pustych kalorii i 15g tłuszczu.

Zdecydowanie lepiej wcześniej zaplanować posiłki i samodzielnie zrobić kanapki z pełnoziarnistego pieczywa, świeżych warzyw i drobiowej wędliny, albo jeśli rzeczywiście nie ma czasu – wrzucić do torby sezonowe owoce. Owoce oprócz energii dostarczą nam wielu witamin i mikroelementów niezbędnych do aktywnego spędzania letniego czasu w dobrym zdrowiu i samopoczuciu. Warto też pomyśleć o regularnym spożywaniu niewielkich przekąsek, które zapobiegną napadom wilczego apetytu i jednorazowemu przejadaniu się. Najlepiej przekąsić w międzyczasie jabłko lub gruszkę i spokojnie zjeść później posiłek.

Sałatka ma mało kalorii. To mit, nie każda!

Sałatki często goszczą na letnich stołach i bywają zwykle kojarzone z niskokaloryczną dietą, ale czy wszystkie są dietetyczne? Chrupiąca sałata lodowa, słodka czerwona papryka, mięsisty pomidor malinowy, pachnący ogórek, grillowana pierś kurczaka i kostka odtłuszczonej fety, a to wszystko polane łyżką oliwy z oliwek, doprawione bazylią i świeżo mielonym pieprzem.. śmiało! Taka sałatka to strzał w dziesiątkę! Przygotowując sałatkę samodzielnie mamy wpływ na jej skład, a jeśli kupujemy ją na wynos, warto przeczytać co się w niej znajduje. Zamiast sosu majonezowego lepiej wybrać jogurtowy lub na bazie oliwy z oliwek. Lepiej też zrezygnować z grillowanego bekonu, parmezanu, grzanek z białego pieczywa tostowego czy prażonej cebulki. Bez nich sałatka będzie równie smaczna, ale o wiele mniej kaloryczna.

Biesiada na okrągło

Grillowe przyjęcia, pikniki, ogniska to jedne z najpopularniejszych sposobów spędzania czasu w gronie rodziny i przyjaciół, gdy tylko aura na to pozwala. Jeśli na okrągło spotykamy się przy suto zastawionym stole i nie uważamy na to co jemy, to powinniśmy się liczyć z tym, że zaokrąglą się nasze kształty. Nie oszukujmy się, najpopularniejsze mięso z grilla to wieprzowina. Karkóweczka, żeberka czy steki mają bardzo dużo tłuszczu. Ociekająca tłuszczem kiełbaska także nie jest najlepszym wyborem. Jednorazowa uczta nikomu nie powinna zaszkodzić, jednak jeśli obfite grillowanie to wakacyjna i częsta tradycja to warto zastanowić się nad menu.

Zamiast tłustego mięsa warto wybrać cielęcinę, rybę (na przykład pieczoną w folii) czy filet z kurczaka bez skóry, a także przekonać się do wspaniałych grillowanych warzyw. Papryka, cebula, bakłażan czy cukinia z rusztu to nie tylko wspaniałe dodatki do mięs, ale także fenomenalna przekąska dla dbających o linię. Zapomnijmy o przekąskach typu chipsy, paluszki, orzeszki w karmelu, krakersy i ciasteczka, które zazwyczaj pojawiają się na stole i mimowolnie wszyscy je podjadają. Nie liczymy kalorii, udając, że to przecież tylko kilka chipsów, a niewielka garść chipsów liczy bez mała 200 kcal, które chętnie i żwawo powędrują w kierunku bioderek i brzucha. Również ważne jest to, co pijemy. Gazowane, sztucznie barwione i obficie słodzone napoje nie są sprzymierzeńcem figury. Również napoje alkoholowe powinny być spożywane z umiarem. 1g alkoholu to aż 7 kalorii, dla porównania 1g tłuszczu to 9 kcal (niewiele więcej). Najzdrowsza jest woda – nawadnia, zaspokaja pragnienie i chłodzi.

Lody, lody dla ochłody!

Lody to ulubiony wakacyjny deser. Przepadają za nimi nie tylko dzieci, ale także dorośli. Kulka lodów śmietankowych to świetny wybór – dostarczy niezbyt wiele kalorii, zaspokoi niewielki apetyt, zapewni orzeźwienie i ochłodę w gorący dzień. Jednak w ofercie wszechobecnych lodziarni, restauracji i budek z lodami mamy znacznie większy i ciekawszy wybór smaków niż zwykły śmietankowy. Niestety takie ”smakowe” i kolorowe lody są najczęściej aromatyzowane i barwione sztucznymi składnikami, a także dostarczają dużą ilość cukru, którego powinniśmy w miarę możliwości unikać. Oczywiście znajdą się wyjątki od reguły, warto zaglądnąć do jakiejś tradycyjnej manufaktury lodów, ale w większości przypadków nie warto ufać producentom w stuprocentową naturalność produktów. Lody w polewie czekoladowej, z owocami i bitą śmietaną, kolorowymi polewami i posypkami, z dodatkiem alkoholu – wszystkie te dodatki sprawiają, że zwykłe nawet lody stają się prawdziwą bombą kaloryczną. Doskonałą alternatywą dla lodów są orzeźwiające owocowe sorbety, które zawierają znacznie mniej kalorii niż tradycyjne lody.

Diabetyk na wakacjach

Można wziąć urlop z pracy, odpocząć od codziennych obowiązków, jednak niestety nie można wziąć urlopu od cukrzycy. Jeśli już ją mamy, to będzie nam towarzyszyć także podczas wakacji. Nie warto jej zaniedbywać, ani bagatelizować rozchwianych cukrów. Latem czeka na diabetyków wiele słodkich pokus i należy pamiętać, by zbyt często im nie ulegać. Wahania poziomów cukru oprócz tego, że w perspektywie wieloletniej mogą prowadzić do poważnych powikłań zdrowotnych, mogą powodować także zwiększenie apetytu i już w krótkim okresie przybieranie na wadze. Należy także pamiętać, że insulina jest hormonem anabolizującym, a więc ułatwiającym magazynowanie tłuszczowej. Znacznie łatwiej zyskać na wadze, niż później stracić nadprogramowe kilogramy. Dlatego warto myśleć i planować wakacyjne menu, zanim pod koniec lata się okaże, że jesień będzie okupiona hektolitrami potu wylanego na siłowni, by wrócić do formy sprzed wakacji. Warto już latem zadbać o odpowiednią dozę aktywności fizycznej, dzięki której poprawimy swoją sprawność, a insulina będzie działała efektywniej. W efekcie będzie można obniżyć dawki leków albo pozwolić sobie na przykład na pyszny owocowy sorbet bez cienia wyrzutów sumienia.