Co druga kobieta na świecie jest na diecie odchudzającej, ale sukcesami w zrzucaniu nadprogramowych kilogramów i utrzymaniem odpowiedniej wagi może pochwalić się już tylko co dziesiąta. Wprowadzając niewielkie zmiany do swojego sposobu żywienia można łatwo się przekonać, że waga zacznie powoli, ale systematycznie spadać.

1. NADMIAR WĘGLOWODANÓW
Zdrowa dieta polega na jedzeniu odpowiednich grup żywności w odpowiedniej ilości. Zjadanie zbyt dużej ilości węglowodanów szybko prowadzi do nadwagi. Jeśli po zjedzeniu spaghetti czujemy się ospali i ociężali a jedyne co przychodzi nam do głowy to zjedzenie czegoś słodkiego, to jest to pierwszy sygnał, że prawdopodobnie przesadzamy z węglowodanami. Można to łatwo sprawdzić i temu zapobiec. Wystarczy przez kilka tygodni zmniejszyć ilość spożywanych węglowodanów (zamiast białego pieczywa wybierać razowe, frytki zastąpić gotowanymi ziemniakami, wybierać kasze, pełnoziarnisty i dziki ryż). Jeśli przybędzie nam energii i zaczniemy chudnąć, to problem tkwił w węglowodanach.

2. ZBYT DŁUGIE PRZERWY MIĘDZY POSIŁKAMI
Organizm bardzo lubi systematyczne dostawy energii. Nieprawdą jest, że jedząc tylko 1 czy 2 posiłki dziennie najłatwiej schudnąć. Gdy nie jemy wystarczająco dużo składników odżywczych o stałych porach, organizm zwalnia metabolizm i oszczędza energię na “czarną godzinę”, a każdą nadwyżkę energii zamienia w tłuszcz. To taki niekorzystny w dzisiejszych czasach atawizm z czasów, kiedy człowiek bywał głodny – aby przetrwać natura wyposażyła go w taki mechanizm. Rzadkie jedzenie sprzyja także jedzeniu większych porcji, gdyż trudno opanować głód. Warto zadbać, by w codziennym menu pojawiły się 3 główne posiłki i 2 małe przekąski, aby zapobiec napadom wilczego głodu i utrzymać stałe tempo przemiany materii.


3. PICIE ZBYT MAŁEJ ILOŚCI WODY
Ludzkie ciało składa się głównie z wody. Codziennie tracimy ok. 2,5 litra płynów, które powinniśmy regularnie uzupełniać. Szczególne znaczenie ma to w czasie kuracji odchudzającej, kiedy z komórek tłuszczowych “wytapiają” się toksyczne substancje, które należy “wypłukać” z organizmu. Kiedy się odchudzamy, absolutnym minimum jest 40ml wody na kilogram masy ciała. Woda wypełni też żołądek i dość skutecznie stłumi uczucie głodu, często zdarza się, że mylimy pragnienie z głodem.

4. SÓL
Dzienne spożycie soli nie powinno być większe niż pół łyżeczki tego białego proszku, prawda jest taka, że solimy czterokrotnie więcej niż powinniśmy. Organizm, aby poradzić sobie z nadmiarem soli, zatrzymuje wodę w organizmie i waga ani drgnie, a nawet rośnie. Odzwyczajenie się od słonego smaku to zaledwie 3 dni. Zamiast soli można używać aromatycznych ziół np. bazylii, kolendry, pietruszki, oregano, mięty. Należy też uważać na gotowe produkty, zupki w proszku, kostki rosołowe, magiczne ziarenka smaku, dania typu fast food, pieczywo, wędliny, a nawet słodycze – w nich ukrywa się mnóstwo soli.

5. SŁODYCZE
Jeśli dzień rozpoczniesz od batonika albo słodkiej bułki z dżemem i kruszonką to przez cały dzień nie opuści Cię ochota na słodycze. Po słodkim śniadaniu, poziom cukru we krwi rośnie piorunująco szybko, a chwilę potem błyskawicznie spada (bo organizm wytwarza w dużych ilościach insulinę), wtedy zaczynamy czuć się ospali, zmęczeni i znów mamy ochotę na energetycznego kopa w formie słodyczy. To takie błędne koło, w które bardzo łatwo wpaść i tkwić. Zamiast słodyczy, lepiej na śniadanie zjeść pełnoziarnistą kanapkę albo owsiankę, a apetyt na słodycze zaspokajać owocami.


6. PRODUKTY LIGHT
Warto samemu sprawdzać etykiety, gdyż zdarza się, że produkty “light” są tak samo, a w niektórych przypadkach nawet bardziej kaloryczne, niż produkty bez napisu “light”. Tak naprawdę napis ten nie obliguje do niczego i nic wielkiego nie oznacza, jednak działa na wyobraźnię i jest to dobry chwyt marketingowy.

7. CHEMIA
W ciągu roku zjadamy nawet kilka kilogramów sztucznych dodatków – zawdzięczamy im długi termin ważności, smak, kolor, aromat czy wygląd. Jednak żadne laboratorium chemiczne nie wytwarza identycznych do naturalnych witamin i minerałów, co więcej tajemnicze (najczęściej E) składniki mogą utrudniać wchłanianie niektórych składników z pożywienia, przez co spowalniają przemianę materii. Recepta znów sprowadza się do “świadomego jedzenia”, czytania etykiet, wybierania produktów świeżych, sezonowych i ze sprawdzonego źródła, unikanie “gotowców”, fast-foodów i samodzielne gotowanie.

8. TŁUSZCZ
Nadmiar tłuszczu, głównie nasyconego (zwierzęcego) ma niekorzystny wpływ na organizm, jednak jest niezbędny do prawidłowej budowy komórek (mózg składa się głównie z tłuszczu) i jako źródło energii. W tłuszczu rozpuszczają się także niektóre witaminy. Warto wybierać zdrowe tłuszcze, oliwę, oleje, orzechy i tłuste morskie ryby.

9. EMOCJE
Często zdarza się, że sięganie po jedzenie to próba rozładowania stresu – czekolada z powodu zespołu stresu przedmiesiączkowego, zajadanie zawodów miłosnych tortem lub lodami, sięganie po słodycze po kłótni z mężem/żoną, pączki lub drożdżówki po sprzeczce z przełożonym w pracy. Nie kieruje nami głód, tylko potrzeba emocjonalna. Zanim sięgniemy po “słodkiego pocieszyciela” lepiej przejść się na spacer, napić się wody lub herbaty czy weźmy relaksującą kąpiel.


10. SŁABA PAMIĘĆ
Niby jemy jak ptaszki, trzymamy dietę, a waga stoi w miejscu jak zaklęta? Może warto zapisywać dokładnie wszystko co się zjada? Często umykają nam takie małe grzeszki jak dojedzenie batonika po dziecku, kosztowanie obiadu podczas gotowania, czekoladka urodzinowa kolegi w pracy czy zapiekanka zjedzona podczas spaceru. Małymi kroczkami można nauczyć się kontrolowania ilości jedzenia, najłatwiej rozpocząć od skrupulatnego zapisywania jedzenia.