Otyłość to choroba przewlekła, która w Polsce wciąż jest niedostatecznie rozpoznawana i leczona. Dlatego dołączam do grona Rzeczników Zdrowego Stylu Życia i leczenia otyłości w kampanii „Na wagę zdrowia” prowadzonej przez Fundacja Ad Meritum. To dla mnie nie tylko wyróżnienie, ale przede wszystkim zobowiązanie do mówienia o leczeniu otyłości w sposób rzetelny i bez stygmatyzacji.
Czym jest kampania „Na wagę zdrowia”?
Kampania „Na wagę zdrowia” to ogólnopolska inicjatywa edukacyjna, której celem jest zmiana sposobu myślenia o leczeniu otyłości. Jej fundamentem jest proste, ale wciąż zbyt rzadko wypowiadane zdanie: otyłość to choroba, a nie wybór.
Twórcy kampanii zwracają uwagę na kilka kluczowych problemów:
- brak świadomości, że otyłość wymaga leczenia
- sprowadzanie jej wyłącznie do „braku silnej woli”
- ograniczony dostęp do kompleksowej terapii
To kampania, która oddaje głos ekspertom, ale też osobom żyjącym z chorobą. Ta perspektywa jest dla mnie szczególnie ważna.
Dlaczego leczenie otyłości w Polsce wymaga zmiany?
Fakty są takie:
- otyłość jest chorobą przewlekłą o złożonych przyczynach (biologicznych, środowiskowych i behawioralnych)
- leczenie otyłości wymaga podejścia wielospecjalistycznego
- sama dieta nie jest rozwiązaniem
Nadal w przestrzeni publicznej dominuje uproszczony przekaz: „jedz mniej, ruszaj się więcej”. Jednak to nie działa długoterminowo u większości osób – i to nie dlatego, że „ludziom się nie chce”, tylko dlatego, że otyłość to zaburzenie regulacji organizmu, a nie tylko stylu życia.
Dołączając do kampanii, chcę robić trzy konkretne rzeczy:
1. Upraszczać trudne tematy
Mówić o leczeniu otyłości w sposób zrozumiały, bez trudnego – medycznego żargonu.
2. Oddzielać fakty od mitów
Bo wokół otyłości narosło ich wyjątkowo dużo.
3. Pokazywać rozwiązania
Nie „idealne diety”, tylko podejście, które da się utrzymać w życiu.

Otyłość to nie tylko masa ciała
To, co często umyka w dyskusji, to fakt, że otyłość:
- zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2
- wpływa na układ sercowo-naczyniowy
- obciąża psychicznie i społecznie
Dlatego mówienie o otyłości wyłącznie w kontekście wyglądu jest nie tylko błędem. Jest po prostu szkodliwe.
Dlaczego to dla mnie ważne?
W moim własnym życiu masa ciała nigdy nie była czymś „stałym”. W czasie ciąż przybierałam nawet kilkadziesiąt kilogramów, które później redukowałam. Przytyłam również w okresie diagnozy reumatoidalnego zapalenia stawów. Czasem priorytetem przestaje być „forma”, a zaczyna być zdrowie.
Mam dużą tendencję do przybierania na wadze i wiem, ile kosztuje mnie utrzymanie stabilnej masy ciała – to nie jest „naturalny stan”, tylko efekt świadomych decyzji, ruchu i uważności na co dzień.
I właśnie dlatego nie kupuję uproszczonych narracji. Bo z własnego doświadczenia wiem, że masa ciała nie jest wyłącznie efektem silnej woli. To wypadkowa wielu czynników:
– fizjologii
– hormonów
– stanu zdrowia
– stylu życia
– i momentu życia, w którym jesteśmy.
Dlatego w tej kampanii chcę mówić o otyłości uczciwie. Bez oceniania, ale też bez upraszczania. To dopiero początek mojej roli. Jeśli ten temat jest Ci bliski – zostań ze mną tutaj i w social mediach.
