Miejscówka nad morzem idealna dla rodziców z dziećmi? Tristan Hotel & Spa w Kątach Rybackich. Świetny dojazd z Warszawy, dobry standard hotelu (cztery gwiazdki), basen, sala zabaw dla dzieci, rowery, plac zabaw i posezonowa cisza na plaży.

Kiedy jest się rodzicem trójki dzieci, zupełnie zmienia się perspektywa wypoczynku, a kryteria wyboru miejsca docelowego są zupełnie inne, niż gdy jeździ się samemu (tylko we dwójkę). Na jesień zeszłego roku otrzymaliśmy zaproszenie do Tristan Hotel & Spa. Potem obostrzenia się zaostrzyły i hotel został zamknięty dla gości, ale na szczęście teraz można swobodnie korzystać z obiektów wypoczynkowych. Przyznam, że znowu myślimy, gdzie pojechać z dziećmi choć na weekend, bo cały czas uważam, że najpiękniej nad morzem jest jesienią. Wtedy mija wakacyjny jarmark, plaże pustoszeją, a pogoda przy dobrych wiatrach pozwala nawet na kąpiel w morzu (jak ktoś lubi). Polecamy Mierzeję Wiślaną. Bardzo lubimy tam wracać.

Gdzie spać nad morzem z dziećmi?

Zazwyczaj wynajmowaliśmy pokój lub apartament od osób prywatnych. Jednak to nie jest optymalne rozwiązanie, kiedy ma się dzieci. Trzeba panować nad całą logistyką – zakupy, przygotowywanie śniadań, gotowanie obiadów itd. i wymyślać atrakcje w razie, gdy pogoda nie pozwala na plażowanie. Serio, nie ma nic gorszego, niż znudzone dzieci podczas urlopu. Dla odmiany polecamy wypoczynek w hotelu z atrakcjami. Wybraliśmy się do czterogwiazdkowego hotelu Tristan Hotel & Spa. Wygodny hotel, jedzenie pod nosek, pyszna kawka z rana i atrakcje dla dzieci sprawiły, że doceniliśmy walory takiego wypoczynku.

Nasze dzieci kochają spać w różnych miejscach. Milena ciągle wbija się do sąsiadów na „nocowanko”, wspólnie z Tymkiem wprost nie mogą się doczekać, kiedy pojadą sami do dziadków, latem mają frajdę ze spania pod namiotem (Tak! Pod namiot z małymi dziećmi też można), a ostatnio jakoś tak się zdarzyło, że kilka razy nocowaliśmy w hotelach. Mam wrażenie, że Milena zaczyna prowadzić już ranking i doskonale zna różnicę między trzy- a czterogwiazdkowym hotelem.

Tristan Hotel & Spa

Tristan Hotel & Spa bardzo zapadł im w pamięć i od czasu do czasu dopytują, kiedy znowu tam pojedziemy. Zapytacie czym? Odpowiedź jest prosta! Atrakcjami i podejściem personelu, który nie traktował dzieci jak powietrze, tylko starał się odpowiadać na ich potrzeby. Z mojego punktu widzenia, po prostu odpoczęłam. Nie musiałam myśleć o zakupach, gotowaniu i zapewnianiu młodym atrakcji. Wszystko było na miejscu i jeszcze rzut beretem od morza. Bardzo komfortowo.

W hotelu czekał na nas wygodny pokój, a w zasadzie pokój dzieci (z telewizorem) i nasza sypialnia z podwójnym (wygodnym) łożem. Każdy miał swoje łóżko. Wszyscy, oprócz Janiny. Na miejscu okazało się, że zapomnieliśmy wziąć łóżeczka turystycznego. Gapy z nas. Ale przy trójce dzieci można czegoś zapomnieć. Dla obsługi nie było to najmniejszym kłopotem. Zgłosiliśmy zapotrzebowanie, a łóżeczko błyskawicznie pojawiło się w pokoju.

BASEN hotelowy na wypadek niepogody

Dla nas basen to absolutna konieczność. Na wyjazdach zawsze szukamy miejsc, w których dzieci mogą poszaleć w wodzie. W hotelu Tristan znajduje się kameralny, niezbyt duży basen z brodzikiem, biczami wodnymi, fontannami i jaccuzzi. W najgłębszym miejscu 140 cm, w brodziku woda poniżej kolan (Tymka, nie Tomka 😉 ). Przyjemna woda, leżaki do odpoczywania i strefa saun dla rodziców. Grota solna. Naprawdę bardzo fajna przestrzeń, z której dzieciaki wręcz nie chcą wychodzić. Od siebie dodałabym tam jakieś dmuchane zabawki, ale można to wziąć ze sobą. Obok strefa SPA z bogatą ofertą zabiegów i relaksacyjnych masaży. Bajka.

SALA ZABAW

Na pierwszym piętrze obiektu sala zabaw Morska Kraina. Niby nic wielkiego, dwa połączone ze sobą pokoje wypełnione zabawkami, z kulkowym basenem, poduchami, klockami, bujanym koniem i całą szafą książeczek i gier, ale nasze dzieci były zachwycone.

PLAC ZABAW NA ŚWIEŻYM POWIETRZU

Jeśli tylko nie pada, dzieci mogą skorzystać z placu zabaw na zewnątrz. Piaskownica, plastikowe domki i zamki, huśtawki i bujawki. Plac zabaw raczej dla młodszych dzieci w wieku 2-4 lata, starszaki już mogą tu się trochę nudzić. Ja bym tu zbudowała jakiś fort albo pająka do wspinania dla starszych dzieci, coś ambitniejszego.

DZIECIĘCE MENU

Kiedy rodzinnie idziemy do jakiejś restauracji, kluczowe jest to, żeby było menu dla dzieci. Serio. I nie piszę to, żeby podkreślić, że nasze dzieci jedzą tylko rosół, pomidorówkę i nuggetsy. Co to, to nie. Po prostu uwielbiają czuć się wyróżnione i chętnie jedzą coś specjalnie (i tylko) dla dzieci. Widać, że hotelowa kuchnia w Tristanie wyjątkowo się stara, żeby zadowolić podniebienia najmłodszych gości. Na śniadanie zawsze była opcja dla dzieci – kaszka manna, owsianka (tu kucharz chyba się kapnął, że jestem!) czy jogurt z borówkami, a na obiadokolację zawsze było coś z myślą o dzieciach. Dzieciaki były najbardziej zadowolone z pampuchów z jagodowym sosem, no i Tymek mógł zjeść ogórków do woli (baaaardzo lubi). Milena mówi, że pięć gwiazdek (na googlu) to mało!

MORZE

Nie ma nic lepszego, jak nieplanowane zmoczenie się od stóp do głów w ciepłym morzu. Myślę, że to obowiązek każdego dziecka. Dlatego na plażę zabieramy kilka kompletów ubrań i coś ciepłego, na wypadek, gdyby przemarzli. Jesienią morze wydaje się być cieplejsze niż latem. Dodatkowo pusta, szeroka plaża zachęca do biegania, turlania się i budowania piaskowych budowli (w naszym wykonaniu są to głównie forty). Przy okazji oddychanie świeżym nadmorskim powietrzem wysyconym jodem wpływa korzystnie na odporność.

Co nam się podobało? Krótko i na temat:

Niezaprzeczalnym atutem hoteu jest to, że dzieci są mile widziane i obsługa wyjątkowo dba o ich potrzeby. Jednak rodzice również na miejscu znajdą coś dla siebie. Po pierwsze wspomniane już SPA. Maska na twarz czy relaksacyjny masaż to marzenie niejednej mamy. Serio, nie potrzeba nam wiele, by poczuć się zadbanymi i dopieszczonymi. Po drugie świetnie wyposażona siłownia. Choć w samym hotelu ludzi było sporo, na siłowni można było kameralnie poćwiczyć (bez dzieci!). Po trzecie klub nocny, bilard i kręgle – to bardziej dla singli i par bez dzieci, ale my wszystkich zabraliśmy na kręgle i dzieciaki miały dużo frajdy z pierwszych pchnięć kulą.

Po czwarte dobre jedzenie – żebyście sobie nie myśleli, że szef kuchni dba tylko o dzieci. Menu jest różnorodne i sezonowe. Bardzo smaczne jedzenie. No i po piąte okoliczności przyrody – las, plaża, morze, cisza i święty spokój. Na pochwałę zasługuje też wygodne łóżko. Naprawdę możemy Wam polecić to miejsce. I z dziećmi i bez.

Przestrzeń jest bardzo ładnie urządzona, a wszędzie dominuje motyw morski. Latarnie morskie, mewy, fotografie nadmorskiej przyrody, wszystko to składa się na pozytywny odbiór i przyjemne odczucia z przebywania w tym miejscu. Obsługa przemiła i bardzo pomocna. Wszyscy życzliwi i bardzo otwarci.

JESZCZE TAKIE TAM DROBNE DETALE

Mówi się, że diabeł tkwi w szczegółach i rzeczywiście tak jest. Mnie przekonują drobne rzeczy – szybka reakcja na nasz brak łóżeczka dla Janinki, menu dostosowane do dziecięcych gustów, w szafie szlafroki również w mniejszych rozmiarach czy prozaiczny stopień w łazience ułatwiający korzystanie z toalety czy zlewu. Na miejscu można też wypożyczyć rowery i tutaj super opcja, bo dostępne były rowery z fotelikami dla dzieci.

Dodaliśmy Tristan Hotel & Spa do sprawdzonych i godnych polecenia miejsc na naszej mapie. Sami lubimy wracać w przyjemne i niezawodne miejsca. Może uda się kiedyś we dwoje, wtedy damy znać jak atrakcje tylko dla dorosłych.