Zastanawiacie się czy warto jechać z dziećmi nad morze jesienią? Przekonamy Was, że warto i jeszcze powiemy gdzie jest fajnie! Zapraszam na nowy wpis.

Jak dobrze wiecie, ze wszystkich sił kochamy nasze polskie morze. Są ludzie, którzy zdecydowanie wolą góry, i tacy jak my, którzy wolą wodę. Jeśli tylko jest ku temu okazja i dobry czas, pędzimy na północ z dziećmi nad morze, żeby choć przez chwilę pomoczyć nogi w Bałtyku i powdychać wspomagającego odporność jodu. Nie wybieramy jednak przeludnionych plaż i terminów, gdy na nadmorskich deptakach trwa prawdziwy jarmark. Wolimy mniej uczęszczane rejony i puste, czyste plaże. Czy takie w ogóle są? A i owszem! Zresztą zaraz zobaczycie. Mamy bardzo dużą słabość do Mierzei Wiślanej, szczególnie jesienią, gdzie i Was zapraszamy.

MIERZEJA WIŚLANA

Mierzeja Wiślana to piaszczysty wał na południowo-wschodnim brzegu Zatoki Gdańskiej. Rozciągają się od Gdańska na zachodzie a kończy się w Obwodzie Kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej na północnym wschodzie. Wał oddziela Zalew Wiślany i Żuławy Wiślane od otwartych wód Bałtyku. Ostatnią miejscowością w Polsce na Mierzei są Piaski – polecamy wszystkim, którzy łakną przestrzeni i spokoju. Nawet w sezonie nie ma tam dzikich tłumów. Największą miejscowością na Mierzei jest Krynica Morska. To dosyć popularne niewielkie miasteczko z latarnią morską (którą polecamy jako fenomenalny punkt widokowy). W następnej kolejności pod względem wielkości są miejscowości Stegna (z piękną szeroką plażą), Sztutowo (wartościowego dla miłośników historii, szczególnie II Wojny Światowej, był tu obóz koncentracyjny) czy Jantar (znany z mistrzostw poławiania bursztynu). Jeśli chodzi o wielkość tych miejscowości, to największa ma jedynie 1300 stałych mieszkańców. Jest tu bardzo kameralnie. Nie ma tu dużych centrów handlowych, a nawet do dyskontów trzeba kawałek dojechać. W tym roku z racji tego, że rodzina się nam powiększyła i tym razem jechaliśmy z dziećmi nad morze w liczbie już trzech sztuk, nie pojechaliśmy pod namiot. Wybraliśmy komfort i wygodę, tym bardziej po sezonie. W październiku mogłoby nam być zimno, mimo gorących serc i zapału dzieci do przygody. Trafiliśmy do Kątów Rybackich i Hotelu Tristan, który z czystym sumieniem polecamy! Szczególnie rodzinom z dziećmi.

hotel tristan w kątach rybackich od strony parkingu

Kąty Rybackie to wieś na zachód od Krynicy. Nie trzeba się przebijać mierzeją daleko, ryzykując stanie w korku. Choć poza sezonem korków tam nie ma 😊 Miejscowość jest niewielka, w sumie to nic tam nie ma specjalnego, oprócz pięknej plaży i dobrego hotelu z atrakcjami dla dzieci w razie niepogody. Czyli dla nas aspekty kluczowe. Chociażnam się nigdy nie przytrafiła zła pogoda! Zawsze jak jedziemy na Mierzeję, aura jest dla nas łaskawa, ale przezorny zawsze ubezpieczony! Mamy taką teorię, że panuje tam pewnego rodzaju mikroklimat (bo z jednej strony woda, z drugiej woda i jakoś to ciepło tam się trzyma), którą potwierdzają też statystyki. Mierzeja Wiślana należy do najbardziej nasłonecznionych miejsc w kraju.

kutry na szerokiej plaży w kątach rybackich

Oprócz cudownej, szerokiej plaży z charakterystycznie skrzypiącym pod stopami piaskiem, w Kątach Rybackich (a w zasadzie między Kątami a Sztutowem) znajduje się największy w Europie rezerwat kormoranów i czapli siwej. Nie ma opcji, żeby nie zobaczyć tam kormorana, bo jest ich tam jakieś 35-40 tys. My jeszcze wypatrzyliśmy (nasze ukochane!) żurawie i czaple (mi się wydaje, że czarnonogie, ale możliwe, że to były te siwe). Piękny las i morze, to jest to co najbardziej nas koi i wprawia w dobry nastrój. Przy okazji robimy dzieciakom detoks od mediów i naprawdę, jest nam błogo.

MIERZEJA WIŚLANA PO SEZONIE

Każdy, kto był w sezonie nad morzem, zapewne zna obrazek przeludnionej, pełnej parawanów plaży, poprzedzonej deptakiem wypełnionym kramami z plastikowymi pamiątkami (made in China), automatami z hałaśliwymi grami, stoiskami z tymczasowymi tatuażami i warkoczykami, no i budkami z goframi i lodami. Wiadomo, dobry gofer na plaży jest super, ale jak dla mnie cała ta otoczka jest nie do przyjęcia. Zupełnie tego nie rozumiem. Ani to ładne, ani to fajne, jedynie nakręca dzieciaki. Bo jak tu wrócić znad morza bez opaski z króliczymi uszami czy bez świecącej kulki, która jest kulką z gumy i świeci. Sama nie raz dla świętego spokoju (przez chwilę) uległam, dlatego wielkim łukiem omijamy takie miejsca.

pusta plaża po sezonie

Po sezonie większość miejscowości letniskowych się wyludnia. Jarmark cichnie, budy się zamykają i wszystko usypia. Tak się dzieje już pod koniec września i szczerze Wam polecam jesienne na wyprawy nad morze. W zeszłym roku byliśmy w Piaskach, to nawet sklep był zamknięty po sezonie i po zakupy jeździliśmy do Krynicy. Tym razem byliśmy we wspomnianych już Kątach Rybackich i tam również zapadła posezonowa cisza.

z dziećmi nad morze jesienią

Pusta plaża, ciepła woda (paradoksalnie we wrześniu, październiku i listopadzie odczucie wody morskiej jest najprzyjemniejsze), fajna pogoda, ale chyba nie będę więcej reklamować. Pewnie już szukacie miejscówki i zaczynacie się pakować na weekend?

pusta plaża w kątach rybackich po sezonie

GDZIE SPAĆ NA MIERZEI?

Po sezonie nocleg to nie kłopot. Łatwo znaleźć i wynająć pokój od osoby prywatnej w dobrej cenie. My jednak znamy nasze dzieci i wiemy, że w razie gorszej pogody musimy im zapewnić jakieś atrakcje. Kota byśmy dostali siedząc z nimi w pokoju bez niczego. W dodatku postanowiłam, że wszyscy odpoczywamy, więc ja nie gotuję. Wybraliśmy (jedyny na Mierzei) czterogwiazdkowy hotel i bardzo z tej decyzji jesteśmy zadowoleni.

hotel tristan widok z ulicy gdańskiej

Mimo, że sam hotel nie leży bezpośrednio przy plaży, uważam, że warto rozważyć tę lokalizację z kilku przyczyn – świetne wyżywienie (w hotelu jest Restauracja Kobaltowa z bardzo smaczną kuchnią – w pakiecie mieliśmy śniadania i obiadokolacje), basen z brodzikiem i jaccuzzi super atrakcja dla dzieci w razie niepogody, sauny i strefa spa dla dorosłych, klub nocny (też dla dorosłych), kręgle, sala fitness i sala zabaw dla dzieci. Na zewnątrz plac zabaw i kort tenisowy (tuż obok publicznej plenerowej siłowni i placu zabaw), a dla chętnych możliwość wypożyczenia rowerów (dla dorosłych i dzieci). Okolica obfituje w urokliwe ścieżki piesze i rowerowe blisko natury. Oczywiście w zależności od Waszego składu i potrzeb, wybierajcie wedle własnego uznania. Ja jednak patrzę z perspektywy matki trójki dzieci, która chciałaby móc chwilę na urlopie odsapnąć.

Milena nad morzem kocha szaleństwa i zabawy w wodzie

Milena zachwycona, bo są fale!

z dziećmi nad morze pomoczyć nogi w wodzie

Tymcio miał problemy z odpornością, teraz odpukać… nie choruje! Hartujemy się!

Janinka była zafascynowana piaskiem! Uwielbiam patrzeć jak dzieci reagują na proste rzeczy pierwszy raz. Mega uważność i wdzięczność!

Kochamy takie szybkie wyjazdy z dziećmi nad morze. Nawet krótki weekend w takich okolicznościach przyrody daje nam dużo energii i inną perspektywę. A Wy? Lubicie tak czasem gdzieś uciec? W góry czy nad morze?