Często otrzymuję pytania dotyczące odżywiania w czasie ciąży, warto jednak przyjrzeć się swojej diecie zanim pojawią się dwie kreski na teście ciążowym. 

Rytm kobiecej płodności wyznacza cykl, którym sterują hormony. Pod ich wpływem co miesiąc dojrzewa w jajniku pęcherzyk Graafa z komórką jajową. Gdy komórka jajowa dojrzeje, opuszcza jajnik i przez jajowód zmierza do macicy. Moment jej uwolnienia to owulacja. Aby było możliwe zajście w ciążę, komórka jajowa musi zostać zapłodniona przez plemnik w ciągu maksymalnie 24 godzin od chwili owulacji. Okres płodny trwa dłużej, bo plemniki mogą żyć w organizmie kobiety nawet do 80 godzin (ok. 4 dni). W naturze jednak nie zawsze wszystko przebiega książkowo i modelowo. Bywa, że owulacji w danym miesiącu nie ma, albo jest przesunięta w czasie ze względu na infekcję, albo winne są stresujące wydarzenia w pracy lub męczącą podróż. Planowanie i spokojne podejście na pewno nie zaszkodzi.

Dieta płodności
Dieta osób planujących powiększenie rodziny powinna być urozmaicona, składająca się z owoców, warzyw, produktów zbożowych z pełnego przemiału, mleka, serów i ryb morskich. Dzienna racja pokarmowa powinna dostarczać odpowiedniej ilości cynku, selenu, magnezu, żelaza, kwasu foliowego, witaminy C i E, niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Niezmiernie ważna jest odpowiednia dawka m.in. witaminy C (owoce i warzywa) i witaminy E (oleje roślinne). Niedobór witaminy E u mężczyzn zmniejsza wydzielanie gonadotropiny, co przyczynia się do zwyrodnienia plemników, a u kobiet może prowadzić do zaburzeń w przebiegu ciąży.
Ostatnio układałam dietę bezglutenową dla kobiety, która bezskutecznie starała się o dziecko – i po kilku miesiącach na tej diecie udało jej się. Niedługo urodzi dzidziusia, ale pozostała wierna diecie – według lekarza, gluten wywoływał reakcję organizmu uniemożliwiającą zajście w ciążę – w organizmie grasowały przeciwciała, a dieta wyciszyła ten stan. Nie oznacza to, że każda kobieta tak powinna, warto jednak konsultować sprawy diety ze swoim lekarzem prowadzącym.
Płodność u obu płci może zmniejszać kofeina, dlatego warto ją ograniczać do 300mg na dzień (niektórzy lekarze twierdzą że do 100mg). Jedna filiżanka parzonej kawy zawiera 100mg, kawy rozpuszczalnej 60mg, a filiżanka herbaty czy coli – 40mg. Alkohol może zmniejszać płodność poprzez uszkadzanie plemników i komórek jajowych – dlatego starając się o dziecka lepiej zrezygnować z mocnych trunków (szczególnie w przypadku kobiety, alkohol nie jest wskazany i nie będzie przez okres ciąży i karmienia piersią). Nie będę wspominać o paleniu, bo to oczywiste, że palenie tytoniu zmniejsza płodność i zwiększa ryzyko poronienia.
Przygotowania do ciąży dla taty
Tak, nie pomyliłam się – dla taty. Żeby zajść w ciążę potrzeba dwóch osób, dlatego i kobieta i mężczyzna powinni dbać o swoje zdrowie, a tym samym materiał genetyczny, który przekazują dalej. Często bagatelizuje się i nie zwraca uwagi na dietę, aktywność i zdrowie mężczyzny przed zapłodnieniem, a przecież jeśli jego organizm nie będzie zdrowy i nie będzie produkował superzdrowych plemników, do zapłodnienia może wcale nie dojść. W trosce o jakość nasienia warto, aby mężczyzna zadbał o odpowiednią dietę, która będzie bogata przede wszystkim w witaminę B12, E, selen i cynk. W menu partnera nie powinno więc zabraknąć ryb, czerwonego mięsa, roślin strączkowych i orzechów. Używki bardzo pogarszają jakość nasienia, więc na czas starania się o dziecko warto je odstawić, a tak naprawdę warto zupełnie wyzbyć się papierosów i alkoholu w większych ilościach. Tym bardziej, jeśli chce się zostać odpowiedzialnym rodzicem, przykładem dla swojego dziecka.
Precyzyjne ustalenie czasu owulacji, a w konsekwencji również dni płodnych bywa trudne. Generalnie zakłada się, że owulacja występujev14 dni przed końcem cyklu. Jeżeli cykle są regularne, nietrudno wyliczyć okresvpłodny, biorąc pod uwagę przewidywany czas rozpoczęcia kolejnego krwawienia.vJeśli jednak cykle są nieregularne, ewentualny czas płodny rozciąga się na ¾ cyklu (bo nigdy nie wiadomo, kiedy w danym cyklu dojdzie do owulacji, można to
stwierdzić, dopiero po zakończeniu danego cyklu).
Istnieje wiele metod sprawdzania cyklu, dni płodnych, niepłodnych – poczynając od pomiaru temperatury, oceny śluzu, testów owulacyjnych, czy nawet badań usg – ale większość z nich jest kłopotliwa. Dla kobiet zabieganych polecam Lady Comp, osobiste komputerki pozwalające na precyzyjne określanie dni cyklu na podstawie porannej
temperatury pod językiem.
*zdjęcia www.osesek.pl, shutterstock